W październiku w centrum dyskusji świata filmowego była Tilly Norwood. Postać chwaliła się w swoich mediach społecznościowych tym, że w ciągu 20 sekund była w stanie odegrać diametralnie różne sceny na kilku różnych planach filmowych, zaliczające też udział w reklamie. Dopytywała, która inna aktorka tak potrafi?! Oczywiście żadna, chyba że tak jak Norwood, byłaby wytworem generatywnej sztucznej inteligencji.
Postać Tilly Norwood, wygenerowana przez Eline Van Der Velden, została zaprezentowana szerszej publiczności podczas branżowej imprezy Zurich Summit, zorganizowanej przy okazji Festiwalu Filmowego w Zurychu. Wiadomość o „aktorce”, która nie odmówi przyjęcia żadnej roli, nie spotkała się z życzliwym przyjęciem przez środowisko aktorskie. Postać rzeczywiście uwidacznia postęp w stosowanych technikach SI, ponieważ przeciętny odbiorca mógłby uznać, iż rzeczywiście stanowi urodziwą dziewczynę, próbującą zaistnieć w świecie filmowym.
Sprzeciw wobec tego rodzaju praktyk nie może być wywodzony z prawa do ochrony wizerunku, aczkolwiek wygenerowanie Tilly Norwood było możliwe dzięki wytrenowaniu narzędzia SI na podstawie zdjęć określonych osób. Problem polega na tym, że efekt nie stanowi repliki wizerunku żadnej znanej aktorki, która mogłaby się sprzeciwiać jej rozpowszechnianiu bez uprzedniej zgody. Do wygenerowania Norwood użyto 10 różnych narzędzi SI.
…
Pełny artykuł znajdziesz w wydaniu Film&TV Kamera 4/2025.














