Odszedł Andrzej Wajda. Jego ostatni film „Powidoki” jest manifestem wolności. Wajda długo przygotowywał się do filmu o Strzemińskim – jednym z najbardziej świadomych artystów XX wieku – jak sam mówił na planie filmowym: „Film o Strzemińskim – jest filmem, który powstaje najdłużej ze wszystkich moich filmów. Już lata temu próbowałem zmierzyć się z tym tematem” – dodał Wajda. Wybór Strzemińskiego na bohatera filmu, nie był przypadkowy. Wajda wierzył, że każdy z nas, zwłaszcza młodzi ludzie, gdy wchodzą w życie, potrzebują kogoś takiego jak Strzemiński. – „Kogoś takiego chce się spotkać, żeby potem, na całe życie, odebrać od niego tę wiarę w to, że warto żyć, warto żyć, żeby coś stworzyć”.
„Powidoki” zostały polskim kandydatem do Oscara, w polskich kinach będzie można je obejrzeć od 13 stycznia 2017 r.
Andrzej Wajda na planie najnowszego i ostatniego filmu "Powidoki"