Wersja do wydrukuSend by emailWersja PDF

Do zobaczenia w Łagowie

Obrazek
Fot. arch. 2016/ materiały organizatora
Do zobaczenia w Łagowie
Do zobaczenia w Łagowie
Do zobaczenia w Łagowie
24 czerwca 2017

W niedzielę rozpoczyna się 46. Lubuskie Lato Filmowe Łagów 2017. To najstarszy polski festiwal filmowy, który w turystycznej perełce województwa lubuskiego – urokliwie, nad dwoma jeziorami położonym Łagowie odbywa się od 1969 roku.

- Tegoroczna impreza, tradycyjnie otwiera sezon wakacyjnych spotkań miłośników kina potrwa od 25 czerwca do 2 lipca. To przede wszystkim przegląd 227 wyselekcjonowanych filmów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i spotkanie międzynarodowego grona autorów filmów, aktorów i krytyków filmowych, studentów szkół filmowych, dziennikarzy, którzy przez tydzień uczestniczą w warsztatach, seminariach i dyskusjach z publicznością. Polecam szczególnie tegoroczny blok filmów dokumentalnych, to naprawdę mocny zestaw – mówi dyrektor Lubuskiego Lata Filmowego Andrzej Kawala.

W tym roku do Łagowa przyjadą Marcel Łoziński - jeden z najbardziej znanych i docenianych na świecie polskich dokumentalistów, nominowany do Oscara w roku 1994 za film dokumentalny „89 mm od Europy”, Dušan Trančík - słowacki reżyser filmów fabularnych i dokumentalnych, czy Ryszard Brylski - twórca filmów fabularnych i telewizyjnych.

Kolejne swoje filmy pokażą: Arkadiusz Jakubik, Michał Rosa, Jacek Bławut, Maria Zmarz-Koczanowicz, Maciej Pieprzyca, Michał Tkaczyński, Monika Meleń, Anna Zamecka, Karin Kaper, Dirk Szuszies, Leonie Krippendorff, Karol Meeder, Piotr Bodak, Mateusz Czuchnowski, Alicja Devaux, Patrycja Filimon Tomasz Gąssowski, Julia Groszek, Bartosz Kruhlik. Przekrój osobistości jest szeroki: znani i uznani oraz debiutujący i stojący u progu kariery. A to nie wszyscy goście tegorocznego, organizowanego przez zielonogórski Klub Kultury Filmowej festiwalu.

Niezmiennie od 1969 roku, w którym zwyciężył Andrzej Wajda, filmowcy ubiegają się o tradycyjną nagrodę Lubuskiego Lata Filmowego – Złote Grona. Jurorzy ocenią najnowsze produkcie środkowoeuropejskich twórców w trzech konkursach: filmów dokumentalnych krótkich filmów fabularnych i tym najbardziej prestiżowym - filmów fabularnych.

W tym ostatnim zmierzy się w tym roku 16 dzieł środkowoeuropejskiej kinematografii. I będzie to z pewnością interesujący pojedynek - silny zestaw polskich obrazów: Wołyń, Ostatnia Rodzina, Pokot, czy Prosta historia o morderstwie skonfrontować będzie można z filmami z Węgier: Dusza i ciało / Testről és Lélekről, Potwór z Martfű / A martfűi rém, To nie są najlepsze dni mojego życia / Ernelláék Farkaséknál, ze Słowacji i Czech: Brud / Špína, Baba z lodu / Bába z ledu, Masaryk, Nauczycielka / Učitelka czy Niemiec: Kiedy w końcu mnie pocałujesz? /

Wann endlich küsst du mich? I warto tu też zadać pytanie, gdzie oprócz Łagowa uda się obejrzeć te zagraniczne produkcje?

W programie tegorocznego Lubuskiego Lata Filmowego zorganizowano też przegląd węgierskich i słowackich filmów nominowanych do „Oscara” oraz filmów Mistrzów Kina z Węgier - Jánoša Szásza i Słowacji - Dušana Trančíka. Brzmi egzotycznie? LLF udowadnia, ze niekoniecznie jest to dobre skojarzenie.

 - Wydaje się, że to ciekawy moment, by te produkcje przypomnieć, zwłaszcza że choćby kinematografia węgierska od dobrych kilku lat przeżywa prawdziwy renesans na filmowych salonach, pięknie nawiązując do bogatej tradycji. Najbardziej spektakularnym tego przykładem jest debiut László Nemesa „Syn Szawła”. Uczeń Béli Tarra najpierw podbił Cannes, zdobywając Grand Prix festiwalu, a później kolejno BAFTĘ, Złoty Glob, by triumfalny marsz po nagrody zakończyć na Oscarze. Świeżym dowodem na to, w jak dobrej kondycji jest współczesne węgierskie kino, może być wielki sukces Ildikó Enyedi, która filmem „Dusza i ciało” wygrała ostatni festiwal w Berlinie, czy obecność Kornéla Mundruczó z „Księżycem Jowisza” w konkursie głównym zakończonego niedawno festiwalu w Cannes – zachęca Jakub Armata, krytyk filmowy i jeden z moderatorów dyskusyjnych spotkań po projekcjach na łagowskim festiwalu.

Mocnym elementem Lubuskiego Lata Filmowego są seanse na świeżym powietrzu. Wieczorny blok filmowy wyświetlany w malowniczych okolicznościach łagowskiego Amfiteatru zdominuje podczas tegorocznej edycji polskie kino: Od „Sztuki Kochania” Marii Sadowskiej, poprzez „Porady na zdrady” - nowy film uchodzącego za specjalistę od komedii romantycznych Ryszarda Zatorskiego, kolejnego „Pitbula” Patryka Vegi po pełnometrażowy debiut Cypriana T. Olenckiego „PolandJa”.

Oscary, Złote Globy, BAFTY, nagrody w Cannes oraz wyróżnienia na dziesiątkach festiwali na całym świecie to wspólny mianownik kolejnych znakomitych filmów, jakie znalazły się w nowej sekcji - Festiwalowych Hitów – Lubuskiego Lata Filmowego. Tu publiczność w Łagowie będzie mogła zobaczyć nowe produkcje takich reżyserskich sław, jak Ken Loach, Asghar Farhadi czy Andrea Arnold.

Nie zabraknie też miejsca na „Zapomniane perły kina polskiego” – cykl filmów fabularnych i dokumentalnych, które znać powinni nie tylko koneserzy rodzimej twórczości. Inną, wartą uwagi festiwalową perełką jest konsekwentnie kontynuowany przegląd pod hasłem „Wielcy, znani zapomniani” poświęcony w tym roku aktorowi, „mistrzowi epizodu” Stanisławowi Milskiemu, najczęściej chyba dziś kojarzonemu z rolą w filmie „Gdzie jest generał?” w 120 rocznicę urodzin i 45 rocznicę śmierci.

Oczywiście nie jest możliwe obejrzenie wszystkich filmów proponowanych w trakcie 46. Lubuskiego Lata Filmowego, ale rzeczywiście jest z czego wybierać w najlepszym letnim kinie pod słońcem. Z dala od czerwonych dywanów garniturów, a ze złotym piaskiem plaży nad błękitnym Jeziorem Trześniowskim pod nogami, w cieniu wieży zamku Joannitów. Bo tę specyfikę łagowskiego spotkania miłośników kina prosto i zwięźle ujął wrocławski grafik Tomasz Broda w swoim plakacie. Warto sprawdzić, czy tak jest!

Fot. arch. 2016/ materiały organizatora